Wicelider nie pozostawił złudzeń

Wicelider nie pozostawił złudzeń

Po 98 dniach przerwy Józefovia wróciła do ligowej rywalizacji w Syty Król IV Lidze. Na inaugurację rundy wiosennej podopieczni Arkadiusza Grzyba zmierzyli się na wyjeździe z KS CK Troszyn – zespołem, który w trakcie przygotowań zimowych robił największe wrażenie wśród czwartoligowych ekip Mazowsza. Niestety, piłkarze z Józefowa nie mieli powodów do radości. Wicelider tabeli pokazał swoją siłę, wygrywając 5:0 po dubletach Mariusza Wierzbowskiego i Edgardo Ruiza oraz jednym trafieniu Jakuba Tyski.

Dla Józefovii było to spotkanie pełne nowych otwarć. Patryk Przybysz, który zimą wrócił do klubu z Dolnej 19, ponownie stanął między słupkami, rozgrywając 150 mecz w bramce pierwszego zespołu.

Ponadto, swój pierwszy mecz w barwach pierwszej drużyny rozegrał Paweł Maziarz – 19-letni stoper, który od dwóch lat występuje w rezerwach. W podstawowym składzie zameldował się również Bartosz Krasuski – boczny obrońca sprowadzony zimą z Legionovii. Dla 19-latka był to pierwszy mecz w tym sezonie po długiej walce z kontuzją.

Po drugiej stronie barykady Troszyn także miał powody do świętowania. Nowe boisko boczne ze sztuczną nawierzchnią przeszło w tygodniu pomyślną weryfikację i po raz pierwszy stało się areną czwartoligowych zmagań. Gospodarze od początku chcieli dobrze zaprezentować się przed własną publicznością – i trzeba przyznać, że wykonali swoje zadanie wzorowo.

Mecz rozpoczął się w wysokim tempie. Już w 3. minucie Troszyn stworzył pierwszą groźną sytuację. Jakub Tyska popędził prawą stroną i idealnie dograł do Edgardo Ruiza, lecz Kolumbijczyk źle trafił w piłkę.

„Józa” nie zamierzała czekać na wyrok i odpowiedziała trzy minuty później. Piotr Goliasz postanowił sprawdzić czujność bramkarza gospodarzy uderzeniem z rzutu wolnego. Jakub Jasionek musiał interweniować, odbijając piłkę do boku.

W 15. minucie akcję prawym skrzydłem napędził troszyński kapitan Edgardo Ruiz, który precyzyjnie dośrodkował w pole karne. Maciej Twarowski wyskoczył najwyżej, lecz uderzył piłkę głową nad poprzeczką. Gospodarze dopięli swego w 17. minucie. Znów w roli głównej wystąpił Ruiz, który posłał świetne podanie na wolne pole do Jakuba Tyski. Skrzydłowy huknął w słupek, ale futbolówka wróciła pod nogi Mariusza Wierzbowskiego. Ten najpierw zwodem oszukał Stanisława Turowicza, a następnie precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku pokonał Patryka Przybysza.

Po utracie bramki podopieczni trenera Grzyba starali się szukać swoich okazji, ale brakowało konkretów. W 32. minucie ponownie z rzutu wolnego próbował Goliasz. Tym razem piłka nabrała rotacji, ale przeleciała minimalnie obok słupka.

W końcówce pierwszej połowy gospodarze podkręcili tempo. W 38. minucie Wierzbowski podał w tempo do wbiegającego Tyski, a piłkarz, który zimą był był testowany przez ekstraklasową Puszczę Niepołomice, efektownie podbił piłkę nad wybiegającym Przybyszem, pakując ją do siatki z ostrego kąta.

Jeszcze przed przerwą zawodnicy prowadzeni przez trenera Złotkowskiego podwyższyli na 3:0. W 44. minucie Daniel Charkiewicz uruchomił podaniem Wierzbowskiego, który wpadł w pole karne, przełożył Adama Zbyszyńskiego i choć stracił równowagę, to upadając kopnął piłkę w sposób całkowicie mylący Przybysza.

Po przerwie Troszyn nadal kontrolował mecz. Najpierw niecelnie z prawej strony szesnastki uderzał Ruiz.

W 51. minucie gospodarze przeprowadzili pokazową akcję. Trzy podania z pierwszej piłki, szybkie tempo i na końcu Edgardo Ruiz trafił przy słupku, podwyższając na 4:0.

W 57. minucie uderzał z powietrza po podaniu od partnera, ale Przybysz popisał się świetną interwencją. Chwilę później Ruiz główką wykończył dośrodkowanie Jakuba Domańskiego, strzelając głową na 5:0.

Następnie były ekstraklasowicz Igor Lewczuk posłał długie podanie z połowy boiska do Domańskiego – ale ten kopnął w boczną siatkę. W poszukiwaniu hattricka był Kolumbijczyk Edgardo Ruiz. Miejscowi wymieniali porania na małej przestrzeni w polu karnym. Zawodnik z Ameryki Południowej otrzymał podanie na dobieg, ale uderzył w interweniujacego bramkarza “Józy”. W ostatnich 20 minutach Józefovia próbowała stworzyć choćby jedną groźną akcję w drugiej połowie. W 74. minucie Tymoteusz Bernhard odzyskał piłkę w pressingu, zagrał do Dominika Piekuta, który oddał strzał zza pola karnego. Bramkarz gospodarzy jednak pewnie obronił.

Należy wspomnieć o kolejnych debiutach. W drugiej połowie trener Arkadiusz Grzyb dał szansę trzem debiutantom. Na boisku pojawił się Bartłomiej Bachman (19 lat, w tym sezonie 15 meczów i 4 gole w rezerwach), Kamil Goławski (17 lat, 17 meczów, 1 gol) oraz Antoni Kossak, sprowadzony zimą z LKS Promna. Kilka minut później znów w ataku był Troszyn. Wierzbowski zagrał górą do Oliwiera Tetkowskiego, jednak jego próbę pewnie złapał Przybysz. W 79. minucie kolejnego trafienia szukał Tyska. Ten dryblował w polu karnym, obracił się z futbolówką i strzelił, ale kopnął ponad bramką józefowian. Następnie Przybysz stanął na wysokości zadania, gdy obronił mocny strzał z pola karnego Oleksandra Łuczyka.

Na pożegnanie, w 90. minucie, Bernhard indywidualnym rajdem wpadł w pole karne, ale jego strzał po ziemi minął bramkę. Wynik nie uległ zmianie.

Po trudnym otwarciu rundy przed Józefovią bardzo ważny mecz wyjazdowy z Wilgą Garwolin. Spotkanie odbędzie się 8 marca o 14:00. Zespół z Józefowa traci do Wilgi 6 punktów, a ewentualna wygrana pozwoliłaby wrócić do walki o utrzymanie w IV lidze. Zachęcamy wszystkich do wyjazdu na mecz!

KS CK TROSZYN 5:0 (3:0) JÓZEFOVIA

BRAMKI: Wierzbowski 17’, 44’, Tyska 38’, Ruiz 51’, 60’

SKŁAD: Przybysz – Turowicz (ż) (77’ Goławski), Maziarz (68’ Adamiak), Zbyszyński, Krasuski – Sierakowski (85’ Bachman), Sawka, Rudowicz (61’ Kossak), Malinowski (68’ Pytlarczyk), Goliasz (61’ Bernhard) – Ognicha (68’ Piekut)

TRENER: Grzyb

>>>GALERIA ZDJĘĆ<<<

WSPIERAJĄ NAS:

MECENASOWIE SPORTU

SPONSORZY

PARTNER TECHNICZNY

PARTNER MEDYCZNY

PARTNERZY