Runda jesienna okiem trenera rocznika 2007

Runda jesienna okiem trenera rocznika 2007

Za rocznikiem 2007 intensywna runda, która w wielu przypadkach była początkiem seniorskiej przygody. O rozwoju zawodników, ich gotowości do rywalizacji na wyższym poziomie oraz o planach na przyszłość opowiada trener zespołu.

Trenerze, jak podsumuje Pan rundę jesienną w wykonaniu rocznika 2007?

Przed startem rundy jesiennej, wspólnie z kadrą zarządzającą, stanęliśmy przed ważnym dylematem: czy zawodnicy rocznika 2007 powinni już funkcjonować wyłącznie w piłce seniorskiej, czy nadal rywalizować również na poziomie juniorskim. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że była to bardzo dobra decyzja, która realnie przyczyniła się do ich rozwoju. Owszem, część chłopaków regularnie występowała już w pierwszym zespole, duża grupa stanowiła o sile rezerw, ale byli też zawodnicy, którzy potrzebowali jeszcze czasu i minut w rozgrywkach juniorskich. Awans do ekstraligi stworzył dodatkowe możliwości - mogli z niej korzystać zarówno zawodnicy pauzujący za kartki, wracający po kontuzjach, jak i ci, którzy grali mniej w zespołach seniorskich. Nie można też zapominać, że była to szansa dla młodszych roczników, które otrzymywały możliwość rywalizacji na bardzo wysokim poziomie. Cały rok 2025 był dla tego rocznika intensywny, rozwojowy i przede wszystkim przejściowy w kierunku piłki seniorskiej. Z tego względu uważam go za bardzo udany.

Które momenty tej rundy zostaną z Panem na dłużej?

Całą rundę zapamiętam z dużym sentymentem. Miałem przyjemność pracować z naprawdę ambitną i wartościową grupą ludzi. Ogromną satysfakcję dawało obserwowanie rozwoju zarówno poszczególnych zawodników, jak i całego zespołu.
Szczególnie zapadły mi w pamięć sytuacje, w których zawodnik rozpoczynał rundę jako gracz drużyny juniorskiej, a kończył ją, otrzymując szansę występu w pierwszym zespole. To są momenty, które nadają sens naszej pracy trenerskiej.

Jakie słowa lub wskazówki chciałby Pan przekazać zawodnikom na dalszą drogę – sportową i życiową?

Przede wszystkim: żeby nigdy w siebie nie wątpili i nigdy nie rezygnowali z tego, co kochają. Zarówno w sporcie, jak i w życiu, cierpliwość oraz wytrwałość są niezbędne do samorealizacji i osiągania celów. Wszyscy kochamy piłkę nożną i większość z nas, zaczynając treningi w dzieciństwie, marzyła lub marzy o profesjonalnym futbolu. Tylko nielicznym udaje się osiągnąć sukces na najwyższym poziomie, ale to nie oznacza, że pozostali powinni przestać grać. Piłka nożna to piękny sport - można w niej rywalizować na różnych poziomach i niemal w każdym wieku. Uczy też pokory i dyscypliny, które są bardzo cenne również poza boiskiem.
W końcowej fazie sezonu któryś z zawodników szczególnie zapadł Panu w pamięć pod względem determinacji?

Nie nazwałbym tego końcową fazą projektu, to raczej jeden z rozdziałów książki, którą ci chłopcy dopiero piszą. Wszyscy zawodnicy z tego rocznika, którzy wciąż grają w piłkę, musieli wykazać się ogromną determinacją. Mimo młodego wieku mają za sobą lata wyrzeczeń i ciężkiej pracy, by znaleźć się w miejscu, w którym są dzisiaj. To dopiero początek ich seniorskiej przygody i nie jest kluczowe, kto dziś gra w pierwszym zespole, a kto w drugim. Najważniejsze i jednocześnie najtrudniejsze momenty są jeszcze przed nimi. Życzę im przede wszystkim zdrowia, bo ambicji na pewno nikomu z nich nie brakuje.

Jak ocenia Pan gotowość zawodników do wejścia w piłkę seniorską? Wielu z nich trenuje już z pierwszym zespołem lub rezerwami.

Nie mam wątpliwości, że chłopcy są gotowi na piłkę seniorską. Tak jak wspominałem wcześniej, to czy dziś ktoś gra w pierwszym zespole, czy w rezerwach, nie przesądza o jego przyszłości. Każdy z nich ma duży potencjał, a to, gdzie będą za sezon czy dwa, zależy wyłącznie od nich. Jeśli dopisze im zdrowie, utrzymają wysoki poziom pracy i będą mieli odrobinę szczęścia, jestem przekonany, że czeka ich wiele lat gry na dobrym poziomie.

Jak chciałby Pan, aby rocznik 2007 był zapamiętany w klubie za kilka lat?

Chciałbym, aby niezależnie od tego, jak potoczą się ich piłkarskie kariery, zostali zapamiętani jako zgrana grupa dobrych, ambitnych ludzi. Właśnie tak ich postrzegam. Mocno trzymam za nich kciuki i wierzę, że w najbliższych sezonach będą stanowili o sile naszych drużyn seniorskich. Mam nadzieję, że z ich udziałem klub będzie mógł walczyć o awans na wyższy poziom rozgrywkowy.

WSPIERAJĄ NAS:

MECENASOWIE SPORTU
Bank Spółdzielczy w OtwockuBOB Biuro Obsługi Budowysecco
SPONSORZY
PARTNER TECHNICZNY
erimakeeza
PARTNER MEDYCZNY
MIRAI CLINIC
PARTNERZY

Integracyjne Centrum Sportu i Rekreacji w JózefowieMiasto Józefów

do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości