Podsumowanie sezonu 2014/15

Chyba żaden kibic nie przypuszczał, że tak potoczy się ten sezon... Po dobrej rundzie jesiennej, przyszła fatalna wiosna, po której ledwo udało się utrzymać.

Zacznijmy jednak od samego początku a trzeba się cofnąć do okresu przygotowawczego przed sezonem 2014/15.

Po spadku z IV ligi Józefovię opuścili prawie wszyscy zawodnicy, którzy byli dużym wzmocnieniem naszej drużyny. Powstała nowa odmłodzona drużyna, złożona głównie z lokalnych zawodników oraz wychowanków. Stery przejął trener rezerw Łukasz Poszalski. Pierwszy zespół zasiliła ograna już w A klasie młodzież z rocznika 97. Druga drużyna była rewelacją sezonu 2013/14 i zajęła wysokie 3 miejsce w rozgrywkach A klasy.

W rundzie jesiennej trzeba było czekać, aż zespół się na nowo zgra i ten moment przyszedł po 4 kolejce, nasza drużyna zaczęła wygrywać mecz za meczem, m.in z mistrzem ligi okręgowej Dolcanem II Ząbki.

Jesienią Józefovia uplasowała się na spokojnym 7 miejscu w tabeli.

Niestety w trakcie rozgrywek z niewiadomych przyczyn z gry zrezygnowało kilku wychowanków. Uszczupliła się tym samym kadra na wiosnę.

W przygotowaniach zimowych do drużyny dołączyło kilku zawodników, Daniel Trzepałka z Rokoli Otwock Wielki, Krzysiek Mazek z Boru Regut, Tomek Warnicki z Startu II Otwock oraz bramkarz Adrian Krogul z LUKS Rzakta.

Razem odeszło około 14 zawodników m.in kapitan drużyny Adam Krupiński, który wyjechał za granicę na studia. Jak się później okazało było to największe osłabienie Józefovii.

Sparingi zimowe nie wyglądały za dobrze, drużyna na samym początku przygotowań na zaśnieżonym boisku pokonała PKS Radość aby następnie nie wygrać ani jednego spotkania.

Przełamanie nastąpiło w pierwszym meczu ligowym z Vulcanem Wólka Mlądzka, gdzie nasza drużyna w pięknym stylu wygrała 5:2 i wydawało się, że mimo słabych wyników w sparingach będzie dobrze w lidze.

Niestety po tym meczu ważni zawodnicy odnieśli kontuzje. Wypadł z gry Michał Orowiecki, Kamil Kardyga a także później Łukasz Rychlica.

Następnie przyszła seria porażek, Józefovia nie zdobyła ani jednego punktu w 5 meczach, strzelając tylko jedną bramkę. Największą bolączką były problemy ze stwarzaniem sytuacji bramkowych. Były to jednak mecze z górną polową tabeli i liczono, że odmieni się to w następnych meczach z teoretycznie ,,łatwiejszymi'' rywalami.

Troszkę zmyliła nasz zespół wygrana 3:0 z Mewą Krubin, która jedną nogą była już w A klasie a jak się okazało po zakończeniu rozgrywek drużyna wycofała się nawet z seniorskiej piłki.

Niespodziewanie nasi zawodnicy przegrali następnie z przedostatnią Victorią II Sulejówek oraz z Borem Regut tracąc aż 5 bramek. Nadzieję przywrócił szczęśliwie wygrany mecz z Legionem Warszawa.

Nasz zespół leczył kolejne kontuzje oraz zawodnicy pauzowali za nadmiar żółtych kartek. Trener musiał rotować składem. Niektórzy zawodnicy z konieczności grali nie na swoich nominalnych pozycjach. Doszła również szkoła oraz praca i część zawodników nie mogła pomóc drużynie. Kadra Józefovii zmalała. W ostatnich meczach nie wystąpił również Krzysiek Mazek, który od sparingów zimowych był podstawowym graczem środka pola.

Im bliżej było do końca ligi, nasz zespół notował same porażki. Józefovia spadała coraz niżej w tabeli i zaczęły się nerwy, że może nie wystarczyć punktów do utrzymania się w lidze, o czym nikt nie myślał po rundzie jesiennej.

Józefovia musiała zdobyć chociaż 1 punkt w ostatnich 3 meczach aby się utrzymać. Po dwóch wysokich przegranych przyszedł najważniejszy mecz w sezonie z ŁKS Łochów. Wygrana lub remis dawała spokojne utrzymanie. Piłkarze gości przyjechali kawał drogi w jedenastu, bez zmian w tym z dwoma bramkarzami w składzie. Drużyna gości była skazana na porażkę, jednak futbol jest nieprzewidywalny i mimo licznych okazji nasz zespół przegrał to spotkanie kończąc mecz w dziesiątkę. Przegrana była szokująca. 

Nie pomógł również KS Vulcan, który przegrał z rezerwami III ligowego Świtu Nowy Dwór Mazowiecki i to właśnie piłkarze Świtu swoją wygraną zepchnęli naszą drużyną do strefy spadkowej lepszym bilansem bezpośrednich meczów.

Pojawiła się jednak nadzieja, że jeżeli awansują wicemistrzowie warszawskich grup lig okręgowych Drukarz Warszawa i UKS Łady oraz GKP Targówek przystąpi do gry w A klasie nasz zespół uniknie spadku lub rozegra baraż o utrzymanie. Dla przypomnienia degradacja Józefovii do A klasy oznaczała również spadek rezerw do B klasy. Los jednak okazał się łaskawy i bez konieczności rozgrywania baraży z Naprzodem Brwinów, nasza drużyna dosyć szczęśliwie utrzymała się w lidze okręgowej.

Nowy sezon już za ponad miesiąc. Trzeba szybko wyciągnąć wnioski oraz solidnie przepracować krótki okres przygotowawczy, ponieważ nikt nie chce aby powtórzyła się sytuacja z minionych rozgrywek!

Przy okazji chciałbym szczególnie podziękować za pomoc przy tworzeniu strony w tym sezonie Sebastianowi Mice, Michałowi Drzewaszewskiemu, Adrianowi Krogulowi za relacje, zdjęcia oraz filmy z meczów a także dziennikarzowi Marcinowi Sulidze.

Admin TM