Matematyka wchodzi do gry

W piątkowy wieczór przy Dolnej 19 nie zabrakło emocji, determinacji i walki do ostatnich minut, ale mimo ogromnego zaangażowania Józefovia przegrała z Legionovią 0:1 w meczu 32. kolejki Syty Król IV Ligi. Gospodarze obijali słupki, poprzeczki i bramkarza rywali, ale znów zabrakło najważniejszego – skuteczności. Teraz w grze o utrzymanie pozostają już tylko kalkulacje i nadzieja. Aby przedłużyć szansę na ligowy byt, piłkarze znad Świdra muszą wygrać oba ostatnie spotkania i liczyć na korzystne wyniki zarówno w III, jak i IV lidze.
W gęstej mżawce obie drużyny musiały zmagać się nie tylko ze sobą, ale i ze śliską murawą. Już w 7. minucie Adam Zbyszyński próbował wykorzystać aurę – huknął z dystansu, mając nadzieję, że mokra piłka zaskoczy bramkarza Legionovii. Strzał jednak minął cel.
Dwadzieścia minut później szansę stworzyła lewa flanka gospodarzy – Stanisław Turowicz dośrodkował precyzyjnie na głowę Jakuba Malinowskiego, ale ten nie zdołał skierować piłki pod poprzeczkę.W 29. minucie piłka niespodziewanie odbiła się na śliskiej murawie, co wykorzystał Bartosz Mroczek. Na szczęście dla miejscowych, czujny między słupkami Patryk Przybysz błyskawicznie skrócił kąt i zablokował strzał, ratując zespół przed stratą gola.
W końcówce pierwszej części spotkania obie drużyny jeszcze próbowały szczęścia z dystansu. W 40. minucie Adam Waszkiewicz, kapitan Legionovii, przymierzył zza pola karnego, ale jego uderzenie pewnie wyłapał Przybysz. Chwilę później po akcji lewym skrzydłem jeszcze raz próbował Malinowski – tym razem strzelał po ziemi, lecz futbolówka minęła słupek bramki rywali.
Druga połowa piątkowego starcia na Dolnej 19 rozpoczęła się najgorzej, jak mogła dla Józefovii. W 48. minucie goście przeprowadzili dynamiczną akcję lewym skrzydłem, a Eryk Kwiatosz wykorzystał dogranie z pierwszej piłki i płaskim strzałem pokonał Przybysza.
Gospodarze natychmiast ruszyli do odrabiania strat. Pięć minut później Adam Zbyszyński przymierzył z dystansu – jego strzał nisko poszybował tuż obok słupka. W 56. minucie na małej przestrzeni świetnie poklepali Jakub Sierakowski i Ignacy Ognicha. Ten drugi stanął oko w oko z bramką, ale minimalnie się pomylił.Legionovia nie zamierzała tylko bronić wyniku – w 61. minucie była blisko drugiego trafienia. Po groźnym uderzeniu z dystansu Przybysz instynktownie sparował piłkę na rzut rożny.
Na boisku pojawił się Tobiasz Filochowski i od razu zaznaczył swoją obecność. Z prawej strony zakręcił piłkę technicznie w kierunku dalszego słupka – bramkarz gości, Dominik Wyszyński, popisał się kapitalną interwencją, parując strzał na korner.
Moment później Józefovia mogła doprowadzić do wyrównania. Po dośrodkowaniu z narożnika główkował Mikołaj Adamiak – piłka odbiła się od poprzeczki, spadła na linię bramkową, ale nie przekroczyła jej całym obwodem.
W 80. minucie Stanisław Turowicz dograł w pole karne do Jakuba Malinowskiego. Napastnik znalazł się w świetnej sytuacji, ale uderzył niecelnie – futbolówka przeszła obok słupka. Chwilę później akcja Józy znów pachniała golem – Filochowski rozrzucił grę do Piotra Goliasza, ten uderzył mocno z trudnej pozycji, a Wyszyński sparował piłkę na słupek. Po chwili piłkę wybili obrońcy.Szturm gospodarzy trwał. W 84. minucie Malinowski znów miał okazję – uderzył z bliska, lecz trafił wprost w świetnie dysponowanego golkipera Legionovii. W doliczonym czasie gry bliski wyrównania był jeszcze Filochowski. Najpierw został ostro sfaulowany tuż przed szesnastką, po czym sam ustawił piłkę do rzutu wolnego. Posłał piłkę w stronę bramki, nie została przecięta, ale Wyszyński nie dał się zaskoczyć i z dużym trudem wypiąstkował futbolówkę.
Wynik się już nie zmienił. Józefovia była blisko, stworzyła mnóstwo sytuacji, lecz futbol po raz kolejny pokazał, jak bywa okrutny – wygrała drużyna skuteczniejsza.
W sobotę, 7 czerwca o godzinie 17:00, „Józa” zmierzy się na wyjeździe z Tygrysem Huta Mińska w meczu przedostatniej szansy. Tylko trzy punkty pozwolą zachować nadzieję na utrzymanie w IV lidze.
Choć piłkarze znad Świdra swoje zrobią dopiero w następny weekend w Hucie Mińskiej, już wcześniej ich losy mogą zacząć się ważyć w innych miejscach Mazowsza.
W III lidze oczy wszystkich kibiców „Józy” będą skierowane na Sulejówek – Victoria zmierzy się z Pelikanem Łowicz i komplet punktów zdobyty przez zespół z Mazowsza może okazać się kluczowy dla utrzymania w IV lidze. Równolegle swoje zadanie musi wykonać Wisła II Płock, która podejmie u siebie Świt Nowy Dwór Mazowiecki. W IV lidze z kolei cała nadzieja w Mszczonowiance Mszczonów, która stanie naprzeciw MKS Piaseczno – bezpośredniego konkurenta Józefovii w walce o utrzymanie. W Przasnyszu zaś MKS powalczy z Błonianką Błonie – tu korzystny wynik gospodarzy może przedłużyć nadzieję na happy end w końcówce sezonu.
JÓZEFOVIA 0:1 (0:0) LEGIONOVIA LEGIONOWO
BRAMKA: Kwiatosz 48′
SKŁAD: Przybysz – Turowicz, Adamiak, Dźwigała, Trepka – Sierakowski (63′ Filochowski), Rudowicz (ż), Malinowski (ż) (90′ Nosarzewski), Zbyszyński, Goliasz – Ognicha (ż) (75′ Grzymała-Kazłowski)
TRENER: Grzyb